Pan Kuleczka

Sztuka dla najmłodszych

Opowieść o serdecznych relacjach.

Spektakl dla małych dzieci, stworzony na podstawie popularnej książki autorstwa Wojciecha Widłaka. Bohater książek, tytułowy Pan Kuleczka, to prawdziwy wzór ojca, jest dobry i niezawodny, wszystko wie i potrafi nawet upiec szarlotkę. Pan Kuleczka zabiera swój dziecięcy zwierzyniec – Kaczkę Katastrofę i Psa Pypcia, na wycieczki, potrafi rozpalić ognisko i zawsze ma w plecaku dwa jabłka na czarną godzinę.

Autor: Wojciech Widłak
Scenariusz i reżyseria: Kamil Katolik / Marek Pasieczny
Obsada: Marta Popławska
, Kamil Katolik, Karol Kojkoł / Bartosz Socha

Przygody Pana Kuleczki to opowieść o ciepłej, mądrej i normalnej rodzinie. Spektakl ten zapewne spodoba się maluchom, ale i rozbawi dorosłych. Opowiastki te są kopalnią prostych życiowych prawd o tym, że „smutek ucieka od przytulania, tak jak ciemność od lampki”, a rodzina jest jak zupa jarzynowa. Kaczka Katastrofa kipi energią, pies Pypeć jest raczej typem powolnego myśliciela, a przecież nie mogą bez siebie żyć, zupełnie jak rodzeństwa w naszych domach.

Recenzje spektaklu „Pan Kuleczka”

Słowo od autora tekstu – Wojciecha Widłaka

Pan Kuleczka i jego podopieczni żyją na kartach kilku książek, na płytach, w kalendarzach, na stronie internetowej. Dzięki reżyserowi Markowi Pasiecznemu i teatrowi „Zielone Słońce” przenieśli się też do jeszcze innej rzeczywistości – na teatralną scenę, a może raczej scenkę, bo świat Pana Kuleczki, choć zawiera wiele, woli małe przestrzenie – gdzie wszystko jest bliżej i gdzie łatwiej się przytulać.

Twórcy spektaklu oddają nastrój tego świata przy użyciu prostych, zrozumiałych dla małego dziecka form. W przedstawieniu opartym na motywach kilku opowiadań, biorą udział tylko dwie kukiełki i troje aktorów: Magdalena Korczyńska (Kaczka Katastrofa), Karol Kojkoł (Pan Kuleczka) i Kamil Katolik (Pies Pypeć). W atmosferze wyciszenia przekazują proste prawdy obecne w opowiadaniach – choćby takie, że świat to miejsce ciekawe, a my, choć jesteśmy różni, wszyscy jesteśmy potrzebni i wszyscy jesteśmy kochani. 

Bardzo chciałbym, żeby ten króciutki spektakl pomógł odetchnąć widzom – i to nie tylko tym najmłodszym.